czwartek, 17 kwietnia 2014

Mądry Polak przed szkodą

Lepiej się człowiekowi żyje, kiedy może być dumny ze swojego kraju. Mamy kilka istotnych powodów. Pośród takich konkretnych, które można okiem i palcem dotknąć, które po prostu się sprawdziły „w praniu” chcę wymienić dwa. Chronologicznie. Najpierw, w 1997 roku, uchwalając Konstytucję zapisaliśmy w niej, w artykule 216 w p. 5: „Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa”. Ileż to razy ten zapis okazał się potrzebny!

sobota, 12 kwietnia 2014

Debata liderów list w Płocku

W piątek 10 kwietnia w Płocku odbyła się debata liderów list w wyborach do Parlamentu Europejskiego na Mazowszu. W dyskusji wzięli udział: Andrzej Celiński, Marek Czarnecki, Ludwik Dorn, Anna Kalata, Jarosław Kalinowski, Wojciech Jasiński i Julia Pitera.

Relację z debaty przeczytać można na stronie wiadomosci.onet.pl

czwartek, 10 kwietnia 2014

Europa

Pozwolicie, że dzisiaj, 10. kwietnia, nie piszę o czwartej rocznicy katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Kaczyński, Macierewicz, Hoffman i spółka zawłaszczyli ten temat. Nie można o tym pisać normalnie. To jest okropne. Nie tylko brat i bratowa Jarosława Kaczyńskiego tam zginęli. To była tragiczna dla Polski katastrofa. Było to także odkrycie przed nami i światem wymiaru polskiego chaosu, woluntaryzmu, nieodpowiedzialności.

Przez lata Bóg nam pomagał. Ponad miarę naszych zasług czasem. Powiedział wreszcie dość! Przeminą dwa, trzy pokolenia, kiedy o 10. kwietnia 2010 roku będzie można rozmawiać rzeczowo.

Chcę podzielić się dzisiaj wielkim marzeniem.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Marzy mi się...

Marzy mi się przewaga takiego oto pośród Polek i Polaków myślenia o Europie: EUROPA TO DOBRA RZECZ. PIĘKNA KONSTRUKCJA. KORZYSTNA DLA WSZYSTKICH JEJ UCZESTNIKÓW. TRAKTUJMY JĄ ROZWOJOWO. POPRAWIAJMY. DOSKONALMY. BŁĘDY OŚWIETLAJMY, ROZBIERAJMY DO CZYNNIKÓW PIERWSZYCH, SZUKAJMY ICH RZECZYWISTYCH PRZYCZYN I PRACUJMY DLA ICH ELIMINACJI. TRAKTUJMY TO CO W UNII UZNAJEMY JAKO ZŁO JAKO WYZWANIE DLA SIEBIE, WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

wtorek, 25 marca 2014

Kiedy Henryka Krzywonos pisze o tym co dzieje się w sejmie, ma rację. Ale kandyduje......

Jeśli kogokolwiek interesuje prawda, oczywiście jedynie moja, to informuję: Henryka Krzywonos to postać pomnikowa jak idzie o życie, om oddanie siebie życiu człowieka. Mój brat, bardzo opiekuńczy, bo starszy mówił mi z sarkazmem: ty, Andrzeju, zbawiasz ludzkość, ja ludziom pomagam. On lekarz. Wiejski. Prawdziwy. Henryka zawsze pomagała ludziom. Ona jest taka. Święta mimo że świecka. Kiedy pisze o tym, co dzieje się w sejmie - ma rację. Te dzieci na podłodze! Ale! Kandyduje.

niedziela, 23 marca 2014

Myślalem wczoraj, że PDT uchybia godności państwa....

„Protestujący w sejmie mają rację. Choć sprzeniewierzają się demokracji. Tusk jest premierem. Uchybia godności państwa. Wszedł tam nie wiedząc jak wyjść. Uchybia wiec i rozumowi. Wstydem jest dla Polski politycznej, że matki i ojcowie naprawdę kompletnie niesprawnych dzieci muszą bić się o cokolwiek. Gdyby oddali swoje dzieci państwu wydałoby ono wielokrotność kwot o które oni słusznie się upominają. Ale to, co oglądamy od godziny to parodia demokracji. Nie dziwię się rodzicom. Dziwię się Tuskowi. On nie ma wielkiego wymiaru poza pi-arem. Stąd niegdysiejszy Nowak. Od zegarków. Ale to, co oglądamy jest parodią państwa. Kaczyński zaciera ręce”. Tak myślałem wczoraj, pod wrażeniem dwugodzinnego spotkania premiera z protestującymi w sejmie rodzicami niepełnosprawnych dzieci, że on uchybia godności państwa. Bałem się, że przesadziłem. Że mnie poniosła chwila. (Jednocześnie pisałem, iż wstydem jest sytuacja tych 100 tysięcy+ rodzin, które na swej drodze nie znajdują pomocnej dłoni państwa. I tego katolickiego premiera. Co kraj to obyczaj. Tu łatwiej przystępować do sakramentów niż za nimi iść). Nie poniosła mnie chwila, niestety.